niedziela, 1 kwietnia 2012

Orientana- Maska-krem z trawy tybetańskiej- recenzja


Przyszła pora na wyczekiwaną recenzję kosmetyku z firmy Orientana o którym pisałam Wam TUTAJ. Dużo czasu zajęły mi testy, zaraz opowiem dlaczego...

Maska-krem z trawy tybetańskiej to kosmetyk przed którym producent postawił baaaardzo wysoką poprzeczkę. Czegoż to on nam ma nie robić- nawilżać, rozświetlać, wygładzać zmarszczki, rozjaśniać skórę, zwalczać problemy skórne, aż chciałoby się dodać myć okna, recytować, tańczyć, śpiewać.... :D

Moim zdaniem ciekawa jest żelowa formuła produktu, która ma ułatwiać wnikanie w skórę dobroczynnych składników. Nałożona na twarz pozostawia przez jakiś czas lepką warstwę- od razu zrozumiałe staje się dlaczego powinno się aplikować produkt na 30 min przed pójściem spać.

Zdecydowaną zaletą jest tu wręcz szatańska wydajność. Niewielka ilość kosmetyku potrzebna jest do rozprowadzenia na całej twarzy i szyi- przy pojemności 200 ml zużycia się praktycznie nie widzi.

Niestety kosmetyk się u mnie nie sprawdził z jednego, prostego powodu- zapycha mnie :(
Sama na początku nie mogłam uwierzyć w to, że wysyp pryszczy na mojej buzi to jego sprawka gdyż skład jest bardzo prosty i przyjazny a do tego moja twarz nie ma skłonności do zapychania i niewiele produktów funduje mi tą wątpliwą przyjemność. Robiłam jednak trzy podejścia i za każdym razem efekt był taki sam a z faktami się nie dyskutuje...
Wrzuciłam na twittera zdjęcie składu z zapytaniem czy ktoś się orientuje co może być winowajcą, większość wskazała aloes- dzięki dziewczyny :*

Skład:

Podsumowując:
Kosmetyk odstawiłam z uczuciem żalu, miałam nadzieję, że będzie to ciekawa przygoda a tymczasem jest porażka.

Pozdrawiam :*

23 komentarze:

  1. Moja koleżanka ma podobny problem z naturalnymi kosmetykami ;). Niby skład prosty, ale ma na twarzy zaraz wysyp czegoś dziwnego ;). I co do aloesu - rzeczywiście, nie każdemu służy.

    OdpowiedzUsuń
  2. justynaMar 21, 2012 12:23 AM

    hej :) mam pytanie. czy po zastosowaniu kremu FlosLek Naturalne Piękno- Hydrobalans cera sie blyszczy?? poniewaz mam wlasnie z tym problem a opis dzialania tego kremu bardzo by mi odpowiadal. Przepraszam że piszę to właśnie tutaj ale pod recenzją tego właśnie kosmetyku nie ma odzewu.

    Pozdrawiam Cie Agnieszko. Uwielbiam TU zagladac robie to zawsze kiedy tylko siadam do komputera i zawsze z niecierpliwoscia czekam na cos nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Przepraszam że nie odp na Twój komentarz, ale z jakiegoś powodu nie dostałam informacjo o tym, że on tam jest.
      Odnośnie kremu- u mnie nie zostawiał on żadnego błyszczącego się, tłustego filmu. Kremy z tej serii które miałam okazje przetestować były lekkie i ładnie wchłaniały się w twarz.

      Usuń
  3. trawa tybetańska... nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż szkoda :(
    Musiałabym kiedyś wypróbować, może u mnie da radę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, od dłuższego już czasu podczytuje Twój blog i bardzo byłam ciekawa co sądzisz na temat tej maski. Ja również jestem posiadaczką tej maski, prócz niej mam też maskę pod oczy.
    Mnie również ta maska zapycha, dostałam po niej wysyp drobnych zaskórników zamkniętych, wyglądało strasznie. Kilka krotnie jak tylko podleczyłam twarz, spróbowałam ponownie i efekt był ten sam. :( Ja mam dużą skłonność do zatykania. Natomiast maska pod oczy nie powoduje u mnie żadnych negatywnych skutków. Marzena

    OdpowiedzUsuń
  6. aloes i soja- to zawsze najwięksi winowajcy...ja kocham te kremy...długo myslaałam, bo ta formuła mnie nie przekonywała az w koncu kupiłam tę z owsem- nie moge sie nia nacieszyć...nie zapycha mnie, choc na początku tak było. Znalazłam sposób...producent zaleca trzymanie jej na twarzy min. 30 minut więc...tyle ją trzymam....zapychac przestała:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurcze, do dziś nie wiedziałam o istnieniu tybetańskiej trawy, którą wykorzystuje się w kosmetyce. ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Aloes też często działa na moją skórę źle, więc raczej unikam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rany, nie wiedziałam, że istnieją maski żelowe - prócz peel-off. Wow

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie aloes sprawdza się w każdej postaci :O

    OdpowiedzUsuń
  11. Pfff... Jak Ciebie zapchało to mi pewnie wyrosłaby na policzku druga głowa ;)
    Sama zawsze staram się być szczera i tę cechę bardzo cienię u Ciebie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Buuu.. a ja myślałam, że będzie całkiem dobra :/

    OdpowiedzUsuń
  13. też myslalam że bedzie to dobry kosmetyk :/ jednak za konsystencją żelu nie przepadam, a skład produktu super :)

    Obserwuję i zaprszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a tak chciałam wypróbować. Chyba jednak się wstrzymam

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie też dramat, serio, zawiodłam się strasznie :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Też go mam ale jeszcze nie próbowałam. Na razie próbuje niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  17. skład rzeczywiście wygląda przyjaźnie, aż dziwi mnie, że aloes mógł doprowadzić do takich skutków... konsystencja rzeczywiście wygląda ciekawie, ale mimo wszystko, raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. szkoda, zaciekawiła mnie ta maseczka, a tu klops... :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Może nie zapychałoby Cię gdybyś nie zostawiała jej na noc (wiem, że pewnie jej dobroczynne działanie zależy od długości, trzymanej maski) 20 minut na twarzy a później zmycie, może tez przynieść pozytywne efekty :) Jeżeli nie chcesz wyrzucać jej do kosza to spróbuj użyć jej na ciało, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasem i tak bywa. Dlatego też trzeba uważać na skład.

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda, że zapycha. skład wygląda świetnie. ale dobrze, że znasz już winowajcę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pisze własnie recenzje tej maski i niestety mnie rowniez zapchala... pozwolilam sobie podac link do Twojej recenzji, jako ze mialas identyczne objawy!

    buziaki

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie zostawianie komentarzy typu "Zapraszam do mnie", próśb o dodanie do obserwowanych oraz podobnych służących autopromocji blogów czy stron personalnych.
Dziękuję bardzo :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...