Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Permanent Taupe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Permanent Taupe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2013

Permanent Taupe w akcji


Ostatnio na moim kanale na YouTube pokazywałam makijaż z użyciem cienia Maybelline Permanent Taupe, jeżeli nie widzieliście to zapraszam KLIK.
W komentarzu pod tamtym filmikiem dziewczyna opowiadała, że często używa tego cienia w połączeniu ze złotem i fioletem, więc postanowiłam to połączenie wypróbować.

Do wykonania makijażu oprócz tytułowego cienia użyłam podwójnej paletki z firmy Yves Rocher 23 złoto i ultramaryna, paletki Sleek Matts V1 (genialna do wykończeń), czernego linera Urban Decay i złotego, brokatowego linera z jakiejś nieznanej firmy którego i tak bym am nie polecała, więc nawet nie sprawdzam :D. Na rzęsach tusz Essence Multi Action Mascara  

Wyszłam z wprawy z robieniem zdjęć makijażu, muszę się wziąć za siebie :D

Pozdrawiam :*

poniedziałek, 11 lutego 2013

Maybelline, Color Tattoo 24 hr- Permanent Taupe

Pierwszy cień z serii Color Tattoo wpadł mi w ręce w grudniu poprzedniego roku o czym pisałam Wam tutaj KLIK. Nie mogę powiedzieć, żebym go jakoś szczególnie dobrze przetestowała  bo kolor nie do końca zimowy i moje makijaże ostatnio niezbyt wymyślne. Niemniej po tej kilkurazowej aplikacji uznałam, ze produkt zapowiada się ciekawie więc postanowiłam dokupić kolejna sztukę oczywiście tylko w razie pojawienia się promocji (oryginalna cena mnie ciągle skutecznie zniechęca)
Kolejną sztuka nie miał być jakiś przypadkowy kolor tylko konkretnie 40 Permanent Taupe.
Permanent Taupe to przyjemnie neutralny brązowo-szary, całkowicie matowy kolor. Co najważniejsze pigment rozprowadza się na skórze równomiernie nie tworząc prześwitów, plam czy innych niezbyt estetycznych kwiatków, a co za tym idzie może być makijażem samym w sobie a nie tylko kolorową bazą pod makijaż. Nie wszystkie odcienie z serii zachowują się w ten sposób (często słyszałam negatywne opinie o ich fiolecie) ale na szczęście szafa Maybelline zaopatrzona jest w testery które sobie można do woli macać przed podjęciem decyzji o zakupie.

Jak widzicie na zdjęciach prezentowana przeze mnie sztuka to niemacana nówka. Czekałam z dotknięciem jej do czasu zrobienia zdjęć (rozterki blogerki :D). Nie mogę Wam powiedzieć jak kosmetyk zachowuje się na powiece, ale mogę stwierdzić, ze na dłoni zastyga na amen, nawet mycie rąk nie jest mu straszne.

Na koniec jeszcze trochę prywaty :). Muszę Wam powiedzieć, ze uwielbiam mój namiot bezcieniowy, w którym aktualnie robię wszystkie zdjęcia. Oczywiście mam trochę więcej zabawy z budowaniem tego kramu, ale gra jest warta świeczki. To co widzę na żywo to jest na moim zdjęciu :D. Jedynym minusem jest fakt, że bez niego czuje się jak bez ręki wiec pewnie będę go ze sobą wszędzie taszczyć :)

W tej chwili już się żegnam i idę wypróbować mój taupek na powiece bo strasznie mnie korci.
Pozdrawiam :*

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...