Kupno dużej, gotowej palety cieni wiąże się z dość sporym wydatkiem. Przeważnie wiec fundujemy sobie cienie pojedyncze lub małe paletki. Po jakimś czasie nasza kosmetyczka wypełnia się pojemniczkami- jest to tym bardziej niewygodne jeżeli kupujemy cienie z jednej firmy i stajemy się właścicielami przykładowych 20 takich samych pojemniczków...
Rozwiązaniem tego problemu jest zrobienie sobie kasety na cienie:
Do wykonania takiej kasetki bada potrzebne nam:
- pusta kasetka- tu freedom Inglot- duża kosztuje 20 zł
- zmywacz do paznokci
- płatki kosmetyczne
- obcęgi- jak na zdjęciu- one sa chyba do przecinania kabli czy coś w ten deseń...
- nożyk, dobrze wziąć stary :D
- cienie- na zdjęciach Vertigo Inglota, w kasetce natomiast już znajdują się pojedyncze cienie Inglota
Do dzieła!!!
Opakowanie cieni łapiemy obcęgami i po prostu miażdżymy.
UWAGA!!! Widz polega na tym żeby nie złapać obcęgami za metalowa część (wytłoczkę) w której znajduje się cień!!!
Tak się wyżywamy, wyginamy i odrywamy plastik aż w końcu naszym oczom ukaże się podstawa wytłoczki. Wtedy wsuwamy nożyk do sroka i delikatnie wyciągamy cień.
Zmywaczem do paznokci usuwamy resztki kleju z dna wytłoczki, cienie układamy w kasecie i gotowe :D
Opakowanie cieni łapiemy obcęgami i po prostu miażdżymy.
UWAGA!!! Widz polega na tym żeby nie złapać obcęgami za metalowa część (wytłoczkę) w której znajduje się cień!!!
Tak się wyżywamy, wyginamy i odrywamy plastik aż w końcu naszym oczom ukaże się podstawa wytłoczki. Wtedy wsuwamy nożyk do sroka i delikatnie wyciągamy cień.
Zmywaczem do paznokci usuwamy resztki kleju z dna wytłoczki, cienie układamy w kasecie i gotowe :D
Jeżeli chodzi o cienie pojedyncze z Ingota:
Otwieramy cień, tuz pod gwintem zobaczymy ze pudełeczko jest skonstruowane z 2 plastikowych części- wbijamy tam nożyk i zdejmujemy dolna część. Potem postępujemy wg instrukcji u góry.
Plastik w pojedynczych cieniach jest o wiele twardszy wiec przy rozwalaniu go obcęgami on wręcz odskakuje na boki (uwaga na oczy!!!) dlatego trzeba ten dół ściągnąć żeby nam nie "trzymał" górnej części i tym samym nie utrudniał zadania.
Kasetka jest magnetyczna wiec nic nam się nie przesuwa. Ja po rozmontowaniu cieni na dole markerem spisałam sobie jeszcze numerki.